Solec nad Wsisłą, fot. Marek K. Misztal, CC BY-SA 2.5, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=953221 (fragment, edytowane)
Powiśle radomskie
Solec nad Wisłą słynął nie tylko z XIV-wiecznego zamku wzniesionego przez Kazimierza Wielkiego, ale również z hodowli gęsi, wypasanych na podmiejskiej łace i sprzedawanych przez żydowskich handlarzy pod Warszawą. Gęsi pędzono przez kilka dni i aby ułatwić im pokonanie sporego dystansu „podkuwano” je przepędzając przez smołę, a potem drobny żwir. Zostawiane na własny użytek pióra gęsie, należało odrzeć. Prace wykonywano wieczorami, wspólnie, organizując tzw. pierzaki w kolejnych domach. To typowo kobiece zajęcie służyło podtrzymaniu większości obyczajów roku liturgicznego. Trójmiarowe melodie taneczne nazywano tu powiślakami, ale kapele grały też polki oraz wolniejsze sztajery, mazurki i walczyki, a z czasem fokstroty i tanga.
Gwara i folklor słowny
Cechy pogranicza mazowiecko – małopolskiego widoczne są także w specyfice językowej. Usłyszymy tu charakterystyczne dla dialektu mazowieckiego przejście nagłosowego ra- w re-, stwardnienie grupy li czy m, ale też małopolskie przejścia wygłosowe -aj w -ej w formach rozkaźnika czy brak przegłosu -e w -o. Warto też, podobnie jak zrobił to Krzysztof Kubiak (etnograf, badacz terenowy odpowiedzialny m.in. za część projektu „Wisła w historii i kulturze Polski” w latach 1980-90) zwrócić uwagę na specyficzne nazwy wsi na tym terenie: Lipsko, Drezno, Raj, Babilon, Praga, Kacze Doły, Boży Dar, Baba, stanowiące ciekawy element folkloru słownego.
Folklor muzyczny, słowno-muzyczny i taniec
W folklorze słownym przetrwały liczne opowieści, związane z postacią świętego Stanisława oraz Władysława Jagiełły, bardzo często zestawianych jako strony konfliktu między biskupem a królem. Przypowieści o cudownych zmarszczkach na Wiśle, powstających pomimo braku wiatru, rozstąpieniach rzeki czy lipie rosnącej korzeniami do góry dotyczą zwykle świętego. „Kult” króla przetrwał najsilniej w Solcu, który sami mieszkańcy określają nazwą „Solec nad Wisłą Miasto Królewskie” i wciąż pamiętają, że to król (w domyśle Jagiełło) nadał przywileje korzystania z lasu i łąk. Bardzo trwałe są tradycje muzyczne. Trójmiarowe melodie taneczne nazywano tu powiślakami, ale kapele grały też polki oraz wolniejsze sztajery, mazurki i walczyki, a z czasem fokstroty i tanga. Z Lipska pochodzi kapela Zdzisława Kwapińskiego, kontynuująca tradycje regionu (współpraca muzyczna przy projektach Warszawskiego Combo Tanecznego i Kapeli ze Wsi Warszawa). W Solcu działa zespół folklorystyczny „Powiślacy”, którym kieruje Zuzanna Matyjasek
Obyczaje i obrzędy
Folklor słowny regionu (legendy, podania, przypowieści) zawdzięcza swoje długie trwanie m.in. zwyczajom związanym z pierzakami. Solec słynął z hodowli gęsi, wypasanych na Lążku, łące podmiejskiej (ok. 200 ha) i sprzedawanych przez żydowskich handlarzy pod Warszawą. Gęsi pędzono tam przez kilka dni i aby ułatwić im pokonanie sporego dystansu, wcześniej „podkuwano” przepędzając przez smołę, a potem drobny żwir. Zostawiane na własny użytek pióra gęsie, należało odrzeć. Prace wykonywano wieczorami, wspólnie, organizując pierzaki w kolejnych domach. To typowo kobiece zajęcie służyło podtrzymaniu większości obyczajów roku liturgicznego. Charakterystyczne były szczodraki, czyli specyficzne wypieki w formie drobnych ciastek o kształtach ślimaków, rogalików, kółeczek, które rozdawano kolędnikom w czasie szczodrych dni, czyli w okresie od Bożego Narodzenia do Trzech Króli.
Strój
Tradycyjny strój ludowy można zobaczyć tylko dzięki działaniom rekonstrukcyjnym. Tkaniny samodziałowe zostały stosunkowo wcześnie wyparte przez wyroby fabryczne: gorsety damskie wykonywano z kaźmierza, doły wykończąjąc tackami, czyli zakładkami i zdobiono tasiemkami układanymi w ząbki. Nowszą formą były gorsety czerwone, inspirowane wzorami krakowskimi i bogato zdobione koralikami. Damskie koszule płócienne czy bawełniane o kroju przyramkowym zdobiono haftem wykonanym czerwoną nitką zapałem. Ze względów praktycznych „długie trwanie” miały zapaski nasobne – powiślanki, którymi nakrywano ramiona. Zachowały się informacje o drukarni tkanin w Lipsku, gdzie gotowe płótna, techniką stemplową, zdobił farbiarz Stefan Dolewski.
Architektura tradycyjna i typ zabudowy wsi
W regionie zachowałą się drewniana architektura wiejska, głównie budynki gospodarskie, mniej liczne mieszkalne; sporadycznie i raczej w złym stanie: wiatraki, olejarnie i młyny. Charakterystyczna zabudowa Solca, z budynkami mieszkalnymi stanowiącymi trzon miasteczka i stodołami na obrzeżach, niestety nie dotrwała do naszych czasów. Typowy układ zagrody wiejskiej z odrębną chałupą mieszkalną i nieco oddaloną zabudową gospodarczą zamkniętą w czworoboku okólnika, zobaczyć można w Muzeum Wsi Radomskiej.
Zabytki materialne
Najciekawsze zabytki w regionie, to:
- Kościół pw. św Stanisława w Kępie Piotrowińskiej z 1767 r., wzniesiony w miejsce poprzedniego z XIV w. Wzniesiony został przy drodze do wsi Raj. Droga pełniła funkcję wału przeciwpowodziowego. Budynek orientowany, murowany, założony na planie prostokąta, z wyższym prezbiterium, nakrytym dachem dwuspadowym. Fundamenty z kamienia łupanego, ściany z wapienia tynkowanego. Obiekt ciekawy, głównie ze względu na ślady wylewów Wisły, odnotowane na jego murach: od pierwszego zapisu z 1787 r., aż po rekordowy rok 2001.
- Ruiny zamku w Solcu nad Wisłą z XIV w. Zamek obronny, strzegący przeprawy przez Wisłę, wzniósł Kazimierz Wielki. W wieku XV został rozbudowany, a w XVI w. książę Krzysztof Zbaraski przebudował go w renesansowo-barokową rezydencję. Zniszczony, podobnie jak całe miasteczko, w czasie potopu szwedzkiego, został wprawdzie odbudowany na przełomie XVIII i XIX w., ale z czasem ponownie uległ zniszczeniu. Zachowały się fragmenty murów i wieży obronnej oraz… wiklinowa makieta, którą oglądać można na placu nazywanym przez mieszkańców Wikaryjką.
Twórczość ludowa, rękodzieło tradycyjne i rzemiosło
Zachowało się niewiele informacji o technice wyrobu drewnianych kryp i promów, za to stosunkowo dobrze opisany jest proces ich corocznego uszczelniania za pomocą mchu. Dłużej przetrwały tradycje plecionkarstwa z wikliny, wykonywanego techniką żebrowo-krzyżową. Plecionki wykorzystywano do wyrobu ogrodzeń, domowych koszy (najczęściej z jedną, płaską ścianką), a przede wszystkim narzędzi rybackich. Plecionkarstwo, ze względu na ogólną dostępność materiału, rosnącego w kępach nad rzeką, było umiejętnością powszechną. Specjalistycznych, choć nieskomplikowanych narzędzi, wymagało natomiast powroźnictwo, które mimo to, przetrwało stosunkowo długo.
Tradycyjne kulinaria
Konopie włókniste były rośliną uprawną już w czasach słowiańskich, głównie ze względu na cenny materiał wykorzystywany do wykonywania powrozów. Gospodynie z okolic Solca wykorzystywały także nasiona, wykonując z nich twarożek – podstawę farszu do postnych pierogów wigilijnych. Nasiona mielono, mieszano z gorącą wodą, aby uzyskać konsystencję mleczka, a następnie gotowano. Pod wpływem temperatury, na powierzchni zbierał się kożuch. Zbierano go sitkiem i uzyskany w ten sposób twarożek doprawiano solą i smażoną cebulką.
Tekst: Justyna Górska–Streicher